,,Caroline! Caroline!". Krzyczał dobrze znany mi głos, otworzyłam oczy i zobaczyłam moją mamę.
-Już nie śpię, co jest? - zapytałam przecierając oczy.
-Wstań bo spóźnisz się do szkoły. - roześmiała się kobieta.
-Już, już mam jeszcze czas. - odpowiedziałam.
-Za godzinę zaczynają się lekcje. - mówiła poważniejszym tonem.
-Już tak późno? Mogłaś mnie obudzić wcześniej a nie na ostatnią chwilę! - zerwałam się i pobiegłam do łazienki.
W lustrze zobaczyłam bladą blondynkę z niebieskimi oczami. Opłukałam twarz wodą i wytarłam ją ręcznikiem. Zrobiłam lekki makijaż, nie czułam potrzeby śpieszenia się. Może jak się spóźnię stanie się coś innego. Ubrałam na siebie długie, ciemne rurki, czerwony top i szarą bluzę. Pogoda nie byłą taka jak zwykle. Było zimno. Na niektórych uliczkach była mgła. Spakowałam potrzebne rzeczy do torby, pożegnałam się z mamą i wyszłam. Miałam ochotę iść po Elenę lub Bonnie ale po zobaczeniu godziny zrezygnowałam. Była 8:05. Zaczęłam biec. Bałam się, że nie zdążę. Tylko pytanie na co? Na lekcje już 5 minut byłam spóźniona. Zanim się obejrzałam byłam już w budynku. Weszłam do klasy, zobaczyłam jakiegoś chłopaka stojącego obok nauczyciela.
-O Caroline, wiesz o tym, że wakacje się już skończyły? - zapytał sarkastycznie Pan Collins, nauczyciel chemii.
-Tak wiem. Mogę już usiąść do ławki? - zapytałam.
-Tak proszę. - odpowiedział już milej.
Usiadłam nie daleko Bonnie i Eleny. Tak na prawdę Bonnie siedziała za mną a Elena po mojej prawej stronie.
-A więc tak jak mówiłem to wasz nowy kolega, Stefan Salvatore. Będzie chodził z wami do klasy jeszcze przez 2 lata. - powiedział poważnie.
-Stefan możesz zająć tamtą ławkę. - powiadomił nauczyciel.
Collins wskazał ławkę, która była po mojej lewej. Nie przejęłam się tym za bardzo, to tylko nowy chłopak w szkole. Ale gdy rozejrzałam się po klasie, większość dziewczyn patrzyła w niego jak na modela. Tylko ja, Elena i Bonnie nie byłyśmy nim zachwycone. Bonnie patrzyła na niego trochę jakby myślała, że to duch. Elena nie zauważyła go. A mi był on obojętny. Ale i tak co jakiś czas spoglądałam na niego kątem oka.
Nie wyglądał jakby był w naszym wieku. Na lekcji nie myślałam o niczym innym niż o nieznajomym. Zadzwonił dzwonek, spakowałam książki i wyszłam z ławki. Zderzyłam się z niejakim Salvatore.
-Jestem Stefan. - powiedział.
-A ja Caroline. - odpowiedziałam uśmiechając się lekko.
-A więc Caroline miło mi cię poznać. - mówił także z uśmiechem.
-Mi także. - ta relacja zapowiada mi się całkiem ciekawie.

Fajne! Czekam na ciąg dalszy :-) <3
OdpowiedzUsuńUwielbiam TVD <3
OdpowiedzUsuńCieakwie się zapowiada :)
Będzie tutaj tak jakby wątek Eleny?
W sensie że będzie napisane z kim jes itd.?
Tak z czystaj cieakwości,
Hmm. Na pewno będę dalej cztała tego bloga :)
Polubiłam Steroline nawet :)
Pzodrawiam i czekam na next
W następnym rozdziale jest trochu napisane Ale raczej będzie trochę Deleny. :)
OdpowiedzUsuńŚwietny początek :) Na szczęście nadrabiam więc nie muszę czekać na kolejne rozdziały bardzo mnie cieszy twoje zapewnienie na temat Deleny ;)
OdpowiedzUsuńOjej jakie to świetne, kobieto powiedz mi skąd ty masz taki talent O.O ~ Oddaj mi troszkę, proszę ...
OdpowiedzUsuńŚwietny początek, ciekawę co dalej - hahahahaha plusy tego że zaczełam czytać dopiero teraz są takie ze mogę zobaczyć już co dalej :3
Troszkę krótki mam nadzieję że znajdę dłuższe xD
Buźki mała, zdrówka, weny, pomysłów i nawet sie nie waż mi przestawać tego pisać bo pojaddę do ciebie i cię z góry do dolu ochrzanie O.O
No więc całuski :* :*
PISZ DALEJ .....
Zapraszam do mnie : http://battle-of-destiny-tvd.blogspot.com
Po tym jak mnie nastraszyłaś nadal będę pisać :P Twojego bloga mam już na zakładce. :)
Usuń